KIM SĄ ADMINISTRATORKI - NESSI SMACZNIE I ZDROWO?  CZYLI ROZMOWA Z DUETEM ŻANETA I EWA

Nessi Smacznie i Zdrowo to grupa stworzona przez Nessi Sportswear. Pieczę nad nią sprawują obecnie dwie urocze kobiety – Żaneta i Ewa. Chcąc przybliżyć wszystkim KTO zarządza tą przestrzenią, zapraszamy na rozmowę “po kawie”, bo dziewczyny zdążyły ją wypić zanim otrzymały pierwsze pytanie (śmiech).

Jak można dowiedzieć się na stronie grupy - Nessi Smacznie i Zdrowo to miejsce, w którym pojawiają się cykliczne wpisy na temat żywienia, a w nich: propozycje zdrowych posiłków, zdrowe przekąski, domowa spiżarnia czy potrawy regionalne. Dziewczyny tworzą też zdrową bazę danych, a w niej info o złotych i czarnych produktach, ekologii na talerzu, dzielą się wiedzą i wskazówkami dietetycznymi, a także podróżują, zawsze z nożem i widelcem w plecaku.

NESSI: Hej dziewczyny! Kim jesteście? Przedstawcie się nam.

ŻANETA MICHALSKA PRZYBYLSKA: Mam 44 lata, troje dzieci…. Gospodyni domowa (uśmiech). Trochę tak. Zaangażowana w wiele projektów, których sama szukam.

EWA PIWKO-WITKOWSKA: Przede wszystkim matka 4 dzieci, żona, prezes stowarzyszenia – trener. Zakładam stowarzyszenia, prowadzę organizacje, piszę projekty, biznesplany, zakładam firmy...

 

NESSI: Jak przy tak licznej gromadce (dzieci), gdzie nie ukrywajmy „jest wesoło”, znajdujecie czas dla siebie i na swoją pasję?

ŻANETA: To wcale nie jest takie trudne, nawet kiedy dzień mam „zapięty”. Moi synowie (21 i 18 lat) to dorosłe chłopaki i bardzo mi pomagają. Lucyna za chwilkę 6 lat, więc jest coraz lepiej.

EWA: Ja zawsze mówię, że doba to aż 24 godziny, naprawdę kupa czasu (śmiech). Czasem jest ciężko - przez wiele lat mąż wyjeżdżał do pracy za granicę... gdyby nie pomoc starszych dzieci, które bardzo szybko dawały sobie radę same (w wieku 7 lat mogłam je bez obawy zostawiać same w domu - teraz już pełnoletnich)... było mniej czasu na pasje.

 

NESSI: Jakie są zatem Wasze pasje?

ŻANETA: Nie tylko bieganie. Kocham ogród i wszystko co jest z nim związane: warzywa, owoce, zaprawy, rośliny ozdobne, formowanie roślin, skalniaki... Tego jest mnóstwo. Do biegania podchodzę jak do terapii. Bardzo się wszystkim przejmuję - trochę taka przewrażliwiona jestem... bardzo się wzruszam. Bieganie daje mi taki "wycisk" i to "zmęczenie", które sprawia, że jest mi lepiej to wszystko znieść. Jak się zmęczę tak potężnie, to lepiej się czuję na tym świecie.

EWA: Uwielbiam czytać, uwielbiam bieganie, ogromną przyjemność sprawia mi fotografia, taka amatorska, wykonywana i podczas rodzinnych wycieczek bliższych i dalszych i podczas pracy zawodowej. Moje zainteresowanie kuchnią wzięło się właśnie od fotografii.

 

NESSI: I spotykamy się w przestrzeni Nessi - jak Wasze drogi zbiegły się z tą marką?

ŻANETA: Urzekł mnie kolor. To było TO. Jestem z Nessi od... 4 lat. Na KDN-ie od samego początku. (Kolorowa Drużyna Nessi – przyp. red.). Kiedyś napisałam do Wojtka i zaprosił mnie do tego projektu! Pisałam do niego jeszcze zanim powstała grupa. Chciałam zorganizować spotkanie w Poznaniu przed półmaratonem.

EWA: Zaczęłam biegać 4 lata temu, szukałam długi czas wygodnych i ciekawych ubrań, aż dwa lata temu trafiłam na Nessi, zupełnie przypadkiem przeglądając setki grafik z legginsami. Urzeka mnie jakość, wygoda i chyba to co teraz jest dla mnie najważniejsze – ludzie.

 

NESSI: ...bo Nessi to nie tylko sklep z ciuchami, ale bardzo prężnie działające grupy. Jak uważacie - to dobry trop?

ŻANETA: Myślę, że to fantastyczna sprawa. Mamy tu osoby z dużym doświadczeniem i takie, które dopiero zaczynają. Jest bardzo pozytywnie i optymistycznie.

EWA: To genialny pomysł! Łączący różnych ludzi... ale pomimo, że często nie znających się osobiście, to bliskich sobie, potrzebujących wsparcia i dających takie wsparcie innym, czerpiących wiedzę i dzielących się wiedza z innymi. Dla mnie to miejsce idealne! Tu czuje się dobrze (uśmiech).

ŻANETA: Zgadzam się! Nowe znajomości, przyjaźnie, spotkania. Wiele, wiele pozytywnych emocji!

EWA: Na przykład, jak pierwszy raz rozmawiałam z Żanetą... jej głos, był dokładnie taki jak sobie wyobrażałam (śmiech).

 

NESSI: A jak to było z tym pierwszym, "bezpośrednim" kontaktem z Wojtkiem?

ŻANETA: Przez kilka miesięcy tylko pisanie i rozmowy przez telefon, a potem pojechałam do Krynicy i witałam się z nim jak ze starym znajomym. Skraca dystans, jest przyjacielski, ale też wymagający. (śmiech)

EWA: Ja zaczęłam od Kany, zaproponowała współpracę, ja z chęcią się zgodziłam, z Wojtkiem było tylko dogranie szczegółów. Osobiste poznanie zostawiam na czerwiec i bieg w Kętach.

 

NESSI: No właśnie - powstało Nessi Smacznie i Zdrowo. Jako pierwsza z Was była tu Żaneta...?

ŻANETA/EWA: Tak.

ŻANETA: Taki był plan, aby trochę to wszystko podzielić. Aby zapanował porządek na KDN. I tak powstało NESSI AKTYWNIE + NESSI SMACZNIE I ZDROWO. Grupa powstała od podstaw, ale na początku prowadziła ją Anna - nasza dietetyk. Ja pomagałam. Ania urodziła dziecko i siłą rzeczy zabrakło czasu.

 

NESSI: A Ty Ewo, jak dołączyłaś do zespołu?

EWA: Nie wiem (śmiech). Dostałam propozycję od Kany, pewnie przez moje spamowanie zdjęciami z jedzeniem (śmiech).

 

NESSI: Czy jesteście ekspertkami w dziedzinie zdrowia?

ŻANETA: Prowadzę własne gospodarstwo domowe od 24 lat... ale czy jestem ekspertem ...nie. To tylko doświadczenie. Staram się nie "wymądrzać" w postach, by nikt nie myślał, że to jakaś wyuczona wiedza. Nie wiem czy mi to wychodzi...

EWA: Współpracuję z moja przyjaciółką, mistrzem kucharskim, ekspertem kulinarnym i wspaniałą restauratorką Elą Wójcik, która od 25 lat prowadzi restaurację, promuje produkty regionalne i lokalne i jest wspaniałą trenerką na szkoleniach kulinarnych, których organizuje całą masę.

 

NESSI: A jak się Wam pracuje we dwie? Jak to jest współtworzyć coś razem?

ŻANETA:Ewa robi piękne zdjęcia fantastycznych potraw - one aż pachną! Uważam, że to cudownie, że prowadzi tę grupę ze mną.

EWA: Dla mnie super. Żaneta jest pomysłowa, energiczna, pracowita i ma tyle powera w sobie, że i mi ta dobra energia się udziela. No i moja córka jest weganką, więc korzystamy ze wszystkich pomysłów Żanety. Czasem mam wrażenie, że czytamy sobie w myślach (śmiech).

ŻANETA: Ewa jest fantastyczna! I nawet nie wiedziałam, że mamy tyle wspólnego (śmiech).

EWA: Jak rozmawiamy, to rozumiemy się nie kończąc wątku.

ŻANETA: No właśnie. Pięknie (uśmiech).

 

NESSI: Jak tworzycie grupę?

ŻANETA: Obie jesteśmy już takie zaprawione w boju... dogadamy się zawsze. Plan jest, ale nie zawsze się go trzymamy - zwłaszcza ja. Pisałam go na początku (ten drugi początek z Ewą) i to realizujemy, ale jest on bardzo ogólny i mamy duże pole manewru. Ewa jest bardziej zorganizowana.

EWA: Wszystko zgodnie z czasem i możliwościami (śmiech). Ja myślę, że to nie kwestia planu tylko tego, że mamy za dużo pomysłów. A czas mija i kończy się sezon...

ŻANETA: Obie się najbardziej "jaramy" tym, że inni się udzielają, że dzielą się przepisami. To jest najlepsze w tym wszystkim! Bardzo cieszy nas to, że te nasze przepisy idą w świat i są realizowane.

EWA: Dokładnie tak. Super! Jedzenie łączy ludzi, to przyjemność.

 

NESSI: A Wojtek daje Wam wolną rękę czy wtrąca się co nie co?

ŻANETA: Nie! Robimy co chcemy (śmiech). On też się udziela na grupie, ale totalnie jako zwykły odbiorca.

EWA: To właśnie jest fajne, mamy swobodę, możemy się wykazać.

 

NESSI: Czyli grupa Smacznie i Zdrowo, to takie miejsce, gdzie bardziej można porozmawiać o jedzeniu, wymienić się przepisami, aniżeli dostać książkowe cytaty - jak powinna wyglądać prawidłowa dieta sportowca?

ŻANETA: Fachowa wiedza jest bardzo potrzebna i jeśli są takie osoby na grupie, które taką wiedzą będą się chciały podzielić - to ekstra! Ja dzielę się swoim doświadczeniem.

EWA: O prawidłowej diecie też się pojawiają posty, ale też widzimy jak różnorodne są gusta i przyzwyczajenia. Ja lubię zioła, o nich mogę pisać bez końca. W dużej mierze bazuję na przepisach mojej przyjaciółki, które czasem lekko modyfikuję, ale sama mnie tego nauczyła. Dla mnie ważne jest też wykorzystanie natury, produktów lokalnych i takich, których nie mielibyśmy odwagi używać w kuchni, np. Bzu. Mało kto wie, że syrop z niego ma zapach bzu.

 

NESSI: A jako strażniczki zdrowego jedzenia - przymykacie czasem oczko i przemycacie coś słodkiego dla naszych Nessiaków?

EWA: Tak, zdecydowanie trzeba przymykać oko. A czasem nawet dwa (śmiech).

ŻANETA: Taki właśnie będzie kolejny mój post (śmiech). O naszych grzechach. Życie musi mieć smak!!! A te grzechy go podkręcają!

 

NESSI: Jakie macie więc swoje dietetyczne grzeszki? Bez czego żyć nie możecie i za co dałybyście się pokroić?

ŻANETA: Marcepan... robię sama, ale bardzo rzadko. Nie jestem w stanie się powstrzymać (śmiech). To banalny przepis. Potrzebne tylko migdały (obrać i zmielić), cukier puder, aromat migdałowy, a ja dodaję jeszcze likieru deko. Wymieszać i gotowe. Może zrobię sobie... już mi ślinka cieknie (śmiech).

EWA: Bezy - uwielbiam torty bezowe, a samą bezą też nie pogardzę...

 

NESSI: To na koniec tylko jedno pytanie retoryczne - to co tu robicie to praca czy pasja?

EWA: Pasja – zdecydowanie! I okazja do usystematyzowania przepisów i zdjęć ze wszystkich warsztatów jakie robiłam (śmiech).

ŻANETA: To żadna praca! Czysta przyjemność.

 

NESSI: Dziękuję Wam za rozmowę!

ŻANETA: Również dziękuję! Miłego dnia dziewczyny!

EWA: Miłego Dnia!

Add a comments

Fields marked (*) are required