#OMAMOJaPływam

#OMAMOJaPływam to nasza akcja, która wystartowała w lipcu br. na grupie Nessi Aktywnie.

Impulsem do jej powstania była wiadomość: “tylko 10% Polaków deklaruje, że potrafi pływać”. Jeżeli zatem jest to tylko deklaracja, to jak wielki jest odsetek osób, które rzeczywiście czują się jak ryba w wodzie?

Zaniepokoiły nas te dane zwłaszcza, gdy skonfrontujemy to z miłością Polaków do spędzania wakacji nad wodą właśnie. Wiemy, że nie każdy musi być mistrzem multisportowym i nie każdy musi mieć od razu żółty czepek, jednak okres letni, to wzmożony ruch na plażach, radość z kąpieli w rzekach czy wesołe plumkanie w basenie.

Idąc tym tropem chcemy zwrócić Waszą uwagę na bezpieczeństwo związane z  korzystaniem z kąpielisk i uprawianiem sportów wodnych.

 

PRZEŁAM STRACH PRZED WODĄ

Kolejnym celem #OMAMOJaPływam, jest wspólne zastanowienie się - skąd bierze się lęk przed wodą? Zgłębiając temat, na powierznię wypłynęły dwie kwestie, obie związane z okresem dzieciństwa. Może być to jakaś traumatyczna sytuacja (np. zachłyśnięcie wodą, wypadnięcie z łódki), bądź strach nabyty poprzez negatywne kreowanie obrazu wody (np. wpajanie do głowy, że woda = podtopienie).

Zdajemy sobie sprawę z tego, że wraz z wiekiem coraz trudniej jest rozpocząć lekcje pływania, bo oprócz podstawowego strachu przychodzi jeszcze wstyd przed innymi, własną kompromitacją, kompleksy.

 

Chcemy odczarować hasło „woda” i zachęcić do dania sobie szansy w tej materii. Spróbowania przełamania swoich obaw i niepokoju. Wiemy, że warto!

 

MOTYWACJA

Nasza Kolorowa Drużyna Nessi błyskawicznie podchwyciła akcję i swoje historie związane z nauką pływania, motywacją i tym, że nigdy nie jest za późno na zmiany opowiedziały na wstępie: Agnieszka Oracka i Monika Słoniewska.

  •          Monika sprzedała nam świetny patent na oswojenie się z wodą:

“Należy spróbować polewać głowę prysznicem, bez odchylania jej do tyłu. Najlepiej malutkim strumieniem, żeby nie przestraszyć się, potem stopniowo coraz większym. To były moje "prace domowe". Na każdego może zadziałać coś innego. Dla mnie ważne jest to, że na brzegu stoi ktoś kto mnie w razie czego uratuje. Trzeba w ogóle chyba CHCIEĆ ten strach pokonać.”

  •          Agnieszkę wziął pod włos dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji, który swoją pomoc przy organizowanym przez nią biegu charytatywnym uzależnił od jej nauki pływania. Zgodziła się!

 

Nasze dzielne dziewczyny i ich przygody, stały się autentycznymi przykładami, że chcieć znaczy móc. Chociaż impuls do zmian przyszedł z zewnątrz, poruszył on struny ukryte w ich sercach. Celem była nauka pływania, ale tak naprawdę tuż za nim stało całe morze pragnień związanych z przełamaniem swojego głęboko ukrytego lęku. Dziewczyny odbyły podróż w głąb siebie i tam znalazły swoją siłę, odnalazły motywację do działania, dostrzegły możliwości i zrobiły ten pierwszy krok.

Jesteśmy dumni!

 

Nie mniej odważna okazała się Aneta Ewa Gumuła, która zaskoczyła nas faktem, że nurkuje, a nie potrafi pływać. Jej historia kończy się słowami:

  •          “(...) Musiałam zdjąć maskę pod wodą, założyć ją ponownie i wylać z niej wodę, musiałam wyjąć automat z buzi, opanować bezpieczne wynurzanie z głębokości bez automatu w buzi. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie jak tego dokonałam, po prostu ZROBIŁAM to. Zrobiłam też wiele innych rzeczy, skoczyłam z płynącej łodzi, wyskoczyłam do tyłu z zodiaca (łódka wywożąca nurków na morze), skoczyłam ze skały i to wszystko JA sama. Zdałam sobie sprawę, że właściwie to nie ma rzeczy niemożliwych, więc może i pływanie kiedyś ogarnę?”

 

DO ZOBACZENIA NAD WODĄ

My ze swojej strony staramy się szerzyć wiedzę, publikować filmy instruktażowe, zachęcać do podjęcia wyzwania w kontakcie z wodą, ale i edukować w zakresie niebezpieczeństw, które łączą się z tym żywiołem.

Ostrożność to podstawa, reszta to relaks i sama przyjemność.

 

POST SCRIPTUM

Akcja #OMAMOJaPływam zbiegła się debiutem naszego stroju kąpielowego. Jako marka sportowa postawiliśmy na strój pływacki (nie kostium!), który ma nie tylko wyglądać, ale przede wszystkim spełniać podstawowe zadania stawiane mu podczas aktywności. Dla nas liczy się komfort, krój zabezpieczający sylwetkę, utrzymujący ciało, stabilizujący.

Dlaczego strój, a nie kostium?

Wychodzimy od sportu, bo na nim się wychowaliśmy, tu mamy swoje korzenie i to nasze podwórko. Bieganie łączy się z rowerem i pływaniem i na tych trzech dyscyplinach chcemy się skupić. Nie oznacza to, że zamykamy się na lifestyle.

Może powstanie linia kostiumów plażowych...


To jak?

Do zobaczenia nad wodą!

 

Dodaj komentarz

Pola oznaczone (*) są wymagane