DLACZEGO W PARYŻU BIEGAJĄ NA CZARNO? - OPOWIADA RENATA

Jest szczera do bólu. Bez ogródek mówi, jakie to początkowo miała zdanie na temat wzorów Nessi. Wybaczamy jej, bo koniec końców przeszła na kolorową stronę mocy i rozświetla smutne (o dziwo!) ulice Paryża.

Zapraszamy na ciekawą rozmowę z Renatą, która od dobrych 14 lat mieszka poza granicami Polski.

NESSI: Renato – tradycyjnie na początek – przedstaw się nam.

RENATA ROMIANIUK: Mam 34 lata i od 14 (prawie 15) mieszkam w Paryżu. Wyjechałam rok po maturze - z Miłości. W sylwestra poznałam męża (zostaliśmy zeswatani przez rodzinę i znajomych, nie znaliśmy się idąc na Sylwka, ale to już inna historia)...

NESSI: Robiłaś mu test na dobrego męża: „Jak przebiegniesz 10km to za Ciebie wyjdę”? (śmiech)

RENATA: Nie... ja biegam 6 lat, a małżeństwem jesteśmy 12, a znamy się prawie 15... Ale jak już go poznałam to dużo ćwiczył!

NESSI: Jak się zaczęła twoja przygoda z bieganiem?

RENATA: No więc... Ważyłam nieco więcej... bo prawie 90kg. Mąż mój ćwiczył. Robił brzuszki. A ja mu nogi trzymałam i jadłam ciasteczka. No i mnie to już wkurzać zaczęło,  że rozmiar 46, że jeansów nie mogę kupić. Zaczęłam ćwiczyć. Zobaczyłam wywiad z Chodakowską i pomyślałam, że kituje... ale co mi zależy... ostro się wkręciłam, bo po miesiącu minus 5kg.

Kupiliśmy parowar i zaczęliśmy całkowicie inny sposób żywienia - wszystko na parze, zero cukru, dużo wody. Owoce, owsianki... Mąż też!

NESSI: I ile udało Ci się zrzucić?

RENATA: W rok minus 25kg i już na minus 20kg... coś mi tak zaiskrzyło o bieganiu, że może coś jeszcze... bo mi już mało było. Poza tym mój pies Pirat miał zalecenie od weta, że ma schudnąć.

Na początek biegaliśmy kółka naokoło osiedla. To 5, to 8... I w końcu pobiegliśmy pierwsze 3km.

NESSI: A Twój rekord biegowy?

RENATA: 45km Trail, na zawodach Ecotrail Paris.

NESSI: Dużo startujesz?

RENATA: W roku średnio 12. Na razie mam na koncie łącznie 36 startów. Na następny rok planuje ultra 80km.

NESSI: Wróćmy jeszcze na chwilę do początku biegania - co było najtrudniejsze? Od razu zaiskrzyło?

RENATA: Noo... albo się kocha i to poczuje... albo nie (uśmiech). Jak nie mam czasu, to wstaję o 4:30 i biegam, bo nie wyobrażam sobie dnia bez biegania. Nie da się tego opisać. Dzięki temu, że schudłam – odnalazłam bieganie. Biegam sama lub z Mietko (pies)... choć on ma już 10 lat i już mu to słabiej idzie... ale były czasy,  gdzie 23km razem robiliśmy.

NESSI: Wiele osób, które by usłyszało „4:30”, pomyślałoby - no wariatka...

RENATA: Lubię rano. Lubię też na tzw. pusty brzuch. Kiedyś tylko tak biegałam. Właśnie może dopiero tak od 2 lat biegam już za dnia. I powiem, że na czczo po 25km robiłam. Bez problemu.

NESSI: Mówisz, że kiedyś tylko na pusty żołądek czyli co się zmieniło, że teraz zmieniłaś taktykę?

RENATA: W sumie nie wiem... Chciałam zobaczyć, bo rano zawsze biegałam z Mietko. Bezpieczniej z nim, ale był chory, a ja nie chciałam iść sama rano. I tak spróbowałam raz... Okazało się, że za dnia też jest fajnie. I zdjęcia nie wychodzą po ciemku (śmiech). No ale rano, to power na cały dzień!

NESSI: I zauważyłaś różnice - na czczo vs po posiłku? Wiele osób obawia się biegać na czczo...

RENATA: No na czczo lepiej. Może dlatego, że ja tak zaczęłam i przez pierwsze 3-4 lata tylko tak biegałam.

NESSI: To teraz co jesz przed bieganiem?

RENATA: To zależy o której idę biegać i czy to np. start. Przed startem banan z masłem orzechowym i kaszą jaglaną. Na 10km, jeśli rano start – nic. Wtedy pędzę! Ogólnie jem dużo kasz.

NESSI: Twój koronny dystans to 10km?

RENATA: A nie! 10km to nawet nie wiem ile... 4 razy maraton... 3 trail: 30, 30, 23km... półmaratony może z 10... teraz mam jeszcze za miesiąc trail 8km i 23km.

NESSI: A gdybyś miała wybierać ulica czy teren?

RENATA: Ulica. Na ulicy się wychowałam (śmiech). Nie, no na poważnie w Paryżu żeby biegać po lesie, to trzeba gdzieś jechać poza z 20km. Ja na to czasu nie mam.

 

NESSI: No dobra, ale te 80km to będzie trail?

RENATA: Tak, już tam biegłam 2razy: 30km, przewyższenie 500m. I raz teraz w marcu

45km, przewyższenie 900m. Ten bieg jest w całej Europie – Ecotrail Paris.

NESSI: To Twój pierwszy tak długi dystans - jak się do niego przygotowujesz? Ultra rządzą się trochę innymi prawami...

RENATA: Wiem, wiem... Poczułam to na 45km. Myślałam że zrobię w 4h40min. max, ale było 5h20min.

NESSI: No wiec jak się przygotowujesz?

RENATA: Jeszcze się nie przygotowuję. To połowa marca. Myślę, że w grudniu zacznę. Chociaż staram się biegać po 400km miesięcznie. Podbiegi staram się robić minimum raz w tygodniu.

NESSI: Czy wszystkie zawody w swojej karierze biegłaś w Paryżu?

RENATA: Wszystkie biegi Paryż.

NESSI: Kolorowa moda też tam trafiła?

RENATA: Raczej tu się biega się na czarno. Zawsze czuję „obcinkę”. Chyba ludzie boją się tu wyróżniać, co ogólnie dziwne na Paryż... bo tu zimą nosi się japonki, a latem kozaki.

NESSI: Jak się czujesz taka kolorowa wśród nich? (śmiech)

RENATA: Ogólnie nie zwracam uwagi, jak mi się coś podoba to to i tak założę - tak czy siak.

NESSI: A jak trafiałaś na Nessi?

RENATA: Szczerze - to zawsze sobie myślałam, że takie jakieś wsiurowate te wzory Nessi... Takie dziecinne (śmiech!!!) Ale miałam dużooooo... legginsów. Zawsze szukam takich, co dobrze się trzymają. Szukałam nowych do biegania i zamówiłam legginsy Nessi. Ale kiedyś też wygrałam rękawiczki Nessi i Kana do mnie napisała, że podobają jej się moje zdjęcia na IG. I tak w sumie się zaczęło, że teraz to już tylko Nessi. Już mi nie podchodzą inne legi.

NESSI: A jaki model jest według Ciebie NAJ?

RENATA: Tzn?... bo ja to już mam tego nieco... Lubię wszystkie nowe 4K krótkie. Kocham daszki.. To już na grupie każdy wie (śmiech).

NESSI: Czyli jesteś zakupoholiczką?

RENATA: Yy niestety... Co zrobię ?!?!!!

NESSI: Gdybyś miała sobie wymarzyć jakiś ciuch czy gadżet biegowy Nessi...?

RENATA: Nerka. Z takiego materiału co wiatrówki nowe... żeby wodoodporna była. No - to byłby ogień! Ten materiał fajny... i żółta, różowa, zielona... Boskie by były. Na rower... Czad... I na co dzień. Ja z psem wychodzę, to nieraz nie mam kieszeni i nie mam gdzie kluczy wsadzić czy woreczków.

NESSI: Pomyślimy...

(śmiech)

NESSI: Jesteś też członkiem KDN - co daje Ci taka przynależność do grupy?

RENATA: A no fajnie, że tu możemy razem się nawzajem podpatrywać, wspierać, komentować... trochę rywalizacji (konkursy).

NESSI: Dziękuje Ci ślicznie za opowieść o kawałku swojego życia! I pozdrowienia z Polski!

RENATA: Dzięki bardzo!

 

 

Dodaj komentarz

Pola oznaczone (*) są wymagane